Święta, Święta i po Świętach. Minęły leniwie-przygotowania rozłożyłam na kilka wcześniejszych dni, jedzenia przygotowałam dokładnie tyle, ile zjedliśmy-nie lubię, jak się marnuje, a poza tym i tak nie miałam energii na kilkanaście potraw i pięć ciast. A same Święta-po powrocie z pracy w Wigilię przygotowałam wieczerzę, a potem... Kevin, Szklana Pułapka, kanapa, kocyk, książka, spacer... Miły odpoczynek.
Niestety z żalem stwierdzam, że nie czuję się ostatnio najlepiej, jestem mocno osłabiona, obawiam się, że będę musiała odpuścić pracę nieco szybciej, niż zakładałam, co mnie specjalnie nie cieszy, ale nic na siłę-nie wyrabiam przy biurku, nie regeneruję się tak jak powinnam... Cóż, pierwsze dziecko w wieku 31 lat to jednak mimo wszystko dość późno. Teraz na szczęście jeszcze tylko jutro i urlop sylwestrowy, a od stycznia już będę chodziła do pracy na krócej-może wtedy poczuję się lepiej.
Byłam wczoraj w H&M w dziale ciążowym... Na przecenach tylko rozmiar 36, czyli jak dla mnie tak na jedną nogę, a to co poza przeceną jakoś mnie nie przekonało. Chyba się na allegro zaopatrzę w 2-3 bluzki oversize i jakieś używane spodnie. Jakoś mi szkoda wydawać 200-250 zł na coś w czym pochodzę 5-6 mcy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz